Obraz może zawierać Stellę McCartney Osoba ludzka Ludzie Rodzina Okulary przeciwsłoneczne Akcesoria i akcesoria

Ten miesiąc, klub D świętuje cztery nieustraszone siły twórcze, wzory do naśladowania i matki z kwartetem okładek.
Stella McCartney
McCartney i jej dzieci (zgodnie z ruchem wskazówek zegara od góry po lewej), Bailey, Miller, Beckett i Reiley, wszyscy noszą Stellę McCartney. włosy, George Northwood; makijaż: Kirstin Piggott. Redaktor mody: Tonne Goodman Sfotografowany przez Annie Leibovitz, klub D, Styczeń 2020

„Bardzo mi się skończyło na kawie” — przyznaje Stella McCartney, odkładając kolejną filiżankę w holu butikowego hotelu, rzut kamieniem od swojego domu w londyńskim Notting Hill. „Dziś rano miałam cztery porzucenia szkoły” – wyjaśnia. „Zaczynam o 6:30, a kiedy docieram do pracy [rowerem], czuję się, jakbym dosłownie skończył cały dzień. Ja też jestem wielkim, gorącym, spoconym bałaganem” – dodaje, uznając, że gruby kombinezon z organicznej bawełny (bez pestycydów do jego produkcji) to sposób na ubiór na poniedziałkowy poranek, który zaczął się ponuro pochmurny, ale wkrótce stał się parny. . „Bycie w modzie jest po prostu takie trudne, prawda?” McCartney wzdycha. „Musimy udawać, że jesteśmy tak doskonali. Jestem tą, która przychodzi z punkrockowym rodzajem „pieprzyć tę perfekcję” ”- mówi kobieta, która słynna z Liv Tyler pojawiła się na wystawie Costume Institute „Rock Style” w 1999 roku, zarówno w dżinsach, jak i na zamówienie. Koszulki z napisem ROCK ROYALTY. „Nie można go konserwować, nie jest mądry i jest bardzo staromodny. Więc proszę bardzo.

McCartney prowadzi szkołę pięć dni w tygodniu z córkami Bailey, 13 i Reiley, 9 oraz synami Millerem, 14 i Beckettem, 11 lat. „Kiedy masz pracę i dzieci”, mówi. „To wtedy, gdy możesz je zobaczyć i musisz wstać bardzo wcześnie i zaangażować się w ten moment. Potem próbuję wycisnąć jakieś ćwiczenie, a potem idę do pracy. I staram się wrócić po księgę bycia mamą.



jakim znakiem jest woda lub powietrze Wodnika

W weekendy McCartney spędza więcej czasu z rodziną, gdy wyjeżdżają do posiadłości w dziczy niemodnego północnego Gloucestershire, w wyniku polowania na dom zrodzonego, jak wyjaśnił McCartney, z „desperackiej misji znalezienia ziemi, abym mógł jeździć mój koń.'

McCartney poślubił szykownego i opiekuńczego Alasdhaira Willisa — byłego wydawcę Tapeta i sam kreatywny guru - jesienią 2003 roku, a ich pasje estetyczne obejmują gamę od innowacyjnej architektury wewnętrznej i zewnętrznej autorstwa architekta Sri Lanki ze Sri Lanki z połowy wieku, sir Geoffreya Bawy, po stare angielskie róże. W ciągu ostatnich 15 lat para przekształciła swoją przystojną, ale niegdyś opuszczoną gruzińską posiadłość, położoną na ponurych, otwartych polach uprawnych, w „pudełko z czerwonej cegły w ogrodzie w ogrodzie w ogrodzie”, jak opisuje to McCartney, zapierający dech w piersiach krajobraz okazałe otoczone murami ogrodzenia i aleje drzew odzwierciedlające zarówno jej przekonanie, że „przebywanie w pięknym ogrodzie jest przyjemniejsze niż siedzenie w pięknym pokoju”, jak i zamiłowanie jej męża do tak dostojnych, kwitnących angielskich krajobrazów, jak Hidcote i Sissinghurst. „Zasadziliśmy milion drzew” – powiedział McCartney klub D w 2010 roku „stworzył kolejny Eden”.

„Wiesz, co robiłem w ten weekend?” pyta McCartney. „Jeździłem na koniu boso i na oklep, z moją córką [Reiley]. To było tak dobre, jak to tylko możliwe.

Podczas wizyty w tym miejscu w 2010 roku zaintrygował mnie odkrycie — wśród ścieżek uzdy, dzikich łąk, sadów i ogrodów różanych w skali Downton i granic z roślinami zielnymi — szereg stawów wypełnionych trzciną, które okazały się być offem McCartney-Willises -sieciowa kanalizacja. 'Widzieć?' mówi McCartney ze swoim psotnym śmiechem. „Bycie ekologiem może być seksowne!”

McCartney od dzieciństwa dbał o środowisko. „Byłam uprzywilejowana” – przyznała. „Dorastałem w gospodarstwie ekologicznym; Widziałem pory roku. Moi rodzice byli wegetarianami — byli agentami zmiany”. (Tę sielankę z dzieciństwa przywołuje książka jej zmarłej matki, Lindy McCartney Dzienniki polaroidowe , który ukazuje również świat amerykańskich krewnych McCartney, w tym jej dziadka Eastmana, który jadł lunch w ekskluzywnym Maidstone Club i powiesił de Kooningsa i Rothkosa w swoim udekorowanym przez Billy'ego Baldwina salonie przy Piątej Alei, gdzie mała McCartney bawiła się magią Josepha Cornella pudełka z cieniami, atrakcyjnie umieszczone na dziecięcej półce.)

Wspaniały teren znajduje odzwierciedlenie również w najnowocześniejszym, flagowym sklepie McCartney w Londynie — który sama zaprojektowała, ze ścieżką dźwiękową zawierającą trzygodzinną pętlę taśm demo jej ojca, Paula, oraz medytację Boba Rotha. w szatniach. „Dźwięk jest dla mnie ważny”, mówi, z dumą oprowadzając mnie dookoła, „ponieważ jest to oczywiście tak duża część mojego wychowania”. Są tam ściany z papier-mâché wykonane z „całego rozdrobnionego papieru z biura”, wraz z zagajnikiem srebrnej brzozy i pokrytym mchem skałami z gigantycznych granitowych skał przywiezionych z 1100-akrowej farmy rodziny McCartney w szkockiej Mull of Kintyre. „Moja osobowość to tego rodzaju kontrast między twardym a miękkim, męskim a żeńskim” – mówi McCartney. „Chciałam mieć życie w sklepie – by wnieść naturę do zakupów” – wyjaśnia, prowadząc mnie w Stellevatorze na podłogę, gdzie dopasowała księżną Sussex do tej efektownej sukienki z odkrytymi plecami, do której nosiła. wesele po jej ślubie z księciem Harrym. Są też utwory ze współpracy McCartneya „Wszyscy razem teraz” Beatlesów, inspirowane pokazem filmów dla rodziny i przyjaciół Żółta łódź podwodna że jej ojciec wystawił na 50. rocznicę filmu. „To po prostu rozwaliło mi mózg, ponieważ nie widziałam tego, odkąd byłam dzieckiem” — wspomina. „To zdumiewające – po prostu mentalne i takie tripowe, i tak dziecinne, i tak niewinne, i tak ciężkie i tak znaczące”.

Od czasu pokazu dyplomowego McCartney w 1995 roku w Central Saint Martins, jej markę określało pilne pragnienie pozbycia się okrucieństwa wobec zwierząt w branży modowej. I chociaż 20 lat temu, tam byli sztuczne futra na rynku, jedyne dostępne kleje były pochodzenia zwierzęcego. „Wyobrażam sobie Wikingów siedzących wokół garnka, gotujących ostatnie kości łosia, z których zeskrobali futro” – mówi McCartney. „I myślę, Wow, nadal tam jesteśmy”. Dziś McCartney wykorzystuje energię odnawialną tam, gdzie jest dostępna zarówno w swoich sklepach, jak i biurach; okulary, które pokazuje mi w swoim sklepie, są dwuoctanowe, a jej tenisówki są wykonane w biodegradowalnej technologii Loop; używa regenerowanego nylonu, poliestru i kaszmiru, ale współpracuje również z producentami wytwarzającymi innowacyjne włókna modowe – na przykład budując sztuczne futro ze zrównoważonych włókien kukurydzianych, produkując wegański mikrojedwab i uprawiając „skórę” na bazie grzybni.

„Zawsze byłem trochę dziwakiem w domu mody” — mówi McCartney. „Mój reżim, moja kultura różniły się od pierwszego dnia”. W Paryżu, gdzie w 1997 roku została dyrektorem kreatywnym Chloé, zmagała się z przekonaniem, że w wieku 26 lat jest zbyt młoda i nie posiada kwalifikacji („The Beatles pisali sierż. Pieprz kiedy mieli 26 lat”, powiedziała klub D cierpko), a jej praktyka pracy była „całkowicie sprzeczna z resztą branży”, jak wspomina. Nawet teraz, jak mówi, „każdy dzień w naszym biurze jest tego rodzaju codziennym wyzwaniem – sposobem na doskonalenie i wytrwanie oraz znajdowanie realistycznych rozwiązań w sektorze luksusowej mody – a nawet w szerszym zakresie dzięki współpracy z Adidas [uruchomiony w 2004]. Każdego dnia – mówi – pojawiają się pytania, na które stawiam, na które staramy się znaleźć odpowiedź. A jeśli nie możemy, spróbujemy ponownie jutro”.

Pomimo tego, co nazywa „wielkim oporem”, McCartney przekształciła koncert Chloé (który trwał przez uruchomienie jej własnej marki w 2001 roku) w triumf, potroił sprzedaż. Dziś, gdy nieubłaganie maszerujemy do globalnego Armagedonu, jej zaangażowanie w modę wolną od okrucieństwa i zrównoważony rozwój szybko staje się normą w branży. Na przykład w ostatnich latach luksusowe marki, takie jak Gucci, Prada, Michael Kors, Armani i Chanel, ogłosiły, że są wolne od futer. „Czuję ogromną ulgę”, mówi McCartney, „ale w rzeczywistości jestem zdumiony, że trwa to tak długo”.

McCartney przyznaje teraz stypendia w Central Saint Martins, swojej macierzystej uczelni, dla studentów, którzy „stosują się do naszej karty etycznej” i pomaga młodym projektantom poruszać się po skomplikowanym terenie zrównoważonego rozwoju. „Jesteśmy w branży rolniczej w modzie”, mówi. „Patrzymy na bioróżnorodność i glebę. To jest szalone. To w zasadzie wyczerpujące. Dużo łatwiej tego nie robić. Więc w pewnym sensie rozumiem, dlaczego świat nie do końca poszedł za nim”.

Obraz może zawierać Stella McCartney Kwiat Roślina Kwiat Geranium Osoba Człowieka Fioletowy Na Zewnątrz Stokrotka i Stokrotki

Dzień Pola
McCartney z dziećmi w Gloucestershire. Wszyscy mają na sobie Stellę McCartney. Fotografowane przez Annie Leibovitz, klub D , styczeń 2020

księżyc w wyglądzie kobiety z rakiem

ALE McCartney ma o wiele bardziej ambitne cele dotyczące poszerzenia swojego globalnego zasięgu w branży. W zeszłym roku odkupiła pełną własność swojej marki od Keringa, 17 lat po tym, jak ówczesny dyrektor kreatywny grupy, Tom Ford, wezwał firmę do inwestycji w raczkującą markę McCartney. Po jej przeprowadzce „ludzie dość szybko zaczęli okazywać zainteresowanie”, jak wspomina McCartney. „Miałem szczęście, że pan Arnault był jedną z tych osób”. Mówi oczywiście o Bernardzie Arnault, wszechmocnym prezesie i dyrektorze naczelnym LVMH, który w lipcu nabył mniejszościowy udział w Stelli McCartney. „Myślę, że to niesamowicie ekscytujące. Jeśli pan Arnault poprosi mnie, abym został jego osobistym doradcą ds. zrównoważonego rozwoju w LVMH, jest to wielka, ważna wiadomość dla branży. Myślę, że to była dla mnie jedna z atrakcji – to duże, aktualne oświadczenie i mam nadzieję, że zmieni grę dla nas wszystkich”.

czy waga jest kompatybilna z koziorożcem

McCartney zwraca uwagę, że marki modowe o największym wpływie na środowisko pod względem skali to „luksusowe domy z wyższej półki, a następnie sektor fast-fashion. Mają ogromny wpływ w negatywny sposób i mogą mieć ogromny wpływ w pozytywny sposób”. Jak zauważa, ci sprzedawcy szybkiej mody odeszli od futer znacznie wcześniej niż luksusowe marki. „Są bardziej w kontakcie z młodzieżą” – mówi – „i tym, czego tak naprawdę chce następne pokolenie konsumentów. Dla moich dzieci to oczywiste”, zauważa, „że musisz wykazać się jakimś rodzajem uważności lub świadomości”. (W uznaniu dla aktywistów nowego pokolenia, McCartney ogłosił nagrodę Stella McCartney Today for Tomorrow Award — nominacje wideo na Instagramie — aby „świętować”, jak sama mówi, „nowe pokolenie agentów zmiany i eko-wojowników poniżej 25 roku życia, którzy kopią tyłek dla Matki Ziemi.”)

Może mieć dla niej pracę. Tydzień po naszym klatku kawowym i cztery dni przed prezentacją swojego pokazu wiosna-lato 2020 w Paryżu („nasza najbardziej zrównoważona kolekcja w historii”), Arnault, przemawiając na imprezie poświęconej zrównoważonemu rozwojowi LVMH w Paryżu, wezwała 16-letnią aktywistkę Gretę Thunberg do „oddając się absolutnemu katastrofie ewolucji świata” w swoim elektryzującym wystąpieniu na szczycie ONZ w sprawie zmian klimatycznych. „Uważam to za demoralizujące” – dodał. Być może to nie przypadek, że McCartney ścigała się, aby stworzyć swój własny panel zrównoważonego rozwoju (bez pytań, bez zdjęć) w przeddzień swojego występu w Opéra Garnier – panel, w którym udział wzięła działaczka Extinction Rebellion Clare Farrell, legendarna ekolożka i aktywistka Yann Arthus-Bertrand i autor Dana Thomas ( Fashionopolis: cena szybkiej mody i przyszłość ubrań ), który zauważył, że „nosimy ubrania średnio siedem razy, zanim je wyrzucimy. . . utrwalamy tę bulimię kupowania, używania i wyrzucania”.

„To, co widzieliśmy w ciągu ostatnich kilku tygodni i miesięcy”, powiedział dobitnie McCartney, „to dzieci i młodzież podejmują działania”. Projektantka poruszyła także kwestię odrzucenia przez młodych aktywistów idei konsumpcjonizmu. „Jeśli dzisiejsza młodzież przestanie się w to kupować” – dodał McCartney – „to oczywiście ludzie na szczycie muszą to osiągnąć”.

Na przykład sztuczny jedwab lub wiskoza, niezbędne włókno modowe, powstaje z pulpy drzewnej. „Tylko w tym roku”, mówi McCartney, „do 150 milionów drzew zostało wyciętych tylko z powodu wiskozy”. McCartney pozyskuje ją teraz ze zrównoważonych lasów w Szwecji. „Próbuję stworzyć coś, co wciąż jest seksowne, pożądane i luksusowe, co nie jest wysypiskiem”, mówi mi. „Każda sekunda, szybka moda, wyrzuca śmieci”.

Czy McCartney czuje, że miała wpływ na praktyki innych marek? „Nie mogę tego powiedzieć” – sprzeciwia się. „To byłoby takie nieszykowne z naszej strony. Ale jesteśmy rodzajem inkubatora. Współczuję, jak trudno jest przesunąć masyw Tytaniczny statek z dala od góry lodowej”, mówi. „Jesteśmy trochę zwinną żaglówką i zbudowaliśmy statek. I myślę, że to łatwiejsze niż zmiana czegoś, co od tak dawna zmierza w jednym kierunku”.

Kiedy pracowała w Kering, firma opracowała narzędzie do zysków i strat środowiskowych, które przypisywało wartość pieniężną wpływowi na środowisko — coś, co doprowadziło do decyzji McCartneya (by podać tylko jeden przykład) o zaprzestaniu stosowania dziewiczego kaszmiru, materiału o 100 razy większy wpływ wełny na środowisko. (Potrzeba czterech kóz, aby wyprodukować wystarczającą ilość kaszmiru na jeden sweter, co skutkuje potrzebą pastwisk, które zniszczyły stepy Mongolii i doprowadziły do ​​pustynnienia i burz piaskowych w północnych Chinach). Jej etykieta używa teraz regenerowanego kaszmiru, wytwarzanego z odpadków fabrycznych. które są rozdrabniane i przerabiane na nową przędzę, i skupiają się na alpace („o wiele bardziej przyjaznym materiale”) i wełnie identyfikowalnej (cztery swetry od jednej owcy).

McCartney organizuje również coroczne forum dla wszystkich swoich dostawców, aby porozmawiać z nimi o wymaganiach jej firmy i dzielić się informacjami na temat ostatnich postępów. „Wiele osób postrzega zmiany jako coś przerażającego”, mówi, „ale huty są zainteresowane współpracą z innowatorami.

„Myślę, że w pewnym sensie jesteśmy projektem” – dodaje. „Staramy się udowodnić, że jest to opłacalny sposób na prowadzenie biznesu w naszej branży – i że nie musisz poświęcać żadnego stylu, niekonwencjonalności ani chłodu, aby pracować w ten sposób. Pod koniec dnia”, mówi, „jesteśmy domem mody, który stara się spełnić obietnicę pożądania. Bez tego nie mogę nawet przeprowadzić tej rozmowy. Więc muszę spróbować znaleźć zdrową równowagę – a wykonywanie obu prac jest równowagą. To tak samo, jak bycie mamą. Moja druga „rodzina” to praca. I muszę znaleźć równowagę między tą rozmową o modzie a rozmową świadomości – i muszą się one uzupełniać.”

Wybór Redakcji